Rozważania nad instalatorami

Uwaga! Informacje na tej stronie mają ponad 5 lat. Nadal je udostępniam, ale prawdopodobnie nie odzwierciedlają one mojej aktualnej wiedzy ani przekonań.

Sat
13
Jan 2007

Ilekroć instaluję jakiś program, zastanawiam się jak te instalatory są pisane, kto je pisze i jak one działają, że proces instalacji trwa tak długo, jest tak złożony i wymaga tylu różnych rzeczy tudzież pokazywania 10 razy paska postępu podążającego spokojnie ku wartości 100%, by znowu się wyzerować? Cóż takiego trudnego jest w wypakowaniu kilku, nawet kilkudziesięciu czy kilkuset plików, w zapisaniu jakiś danych do rejestru systemowego, utworzeniu skrótów w menu Start i ewentualnie sprawdzeniu, czy coś w systemie już istnieje i w jakiej jest wersji, że trwa to wielokrotnie dłużej niż gdyby użytkownik skopiował sobie te pliki ręcznie? Rozumiem gry, które muszą skopiować na dysk całe gigabajty danych z płyty CD, ale ileż czasu może instalować się kilkumegabajtowy program?

Jeszcze bardziej śmieszy mnie deinstalacja niektórych programów. Przecież usunięcie pliku to jest umłamek sekundy, a deinstalatory nierzadko potrzebują sporo czasu by pogmerać po dysku robiąc niewiadomo co, zanim w końcu łaskawie usuną swoje pliki, i tak pozostawiając na dysku i w rejestrze pełno śmieci.

Czy tak musi być? Czy też może programiści po prostu nie przywiązują wagi do instalacji i korzystają z gotowych kreatorów instalatorów, które ktoś kiedyś napisał niespecjalnie przejmując się szybkością, bo przyjęło się że instalacja musi wyglądać (i trwać) tak a nie inaczej? Pod tym względem godne uznania są gry firmy Blizzard, które choć na dysku zamują całe gigabajty, ich deinstalacja trwa około sekundy.

Comments | #philosophy #software #software engineering Share

Comments

[Download] [Dropbox] [pub] [Mirror] [Privacy policy]
Copyright © 2004-2019