Sat
21
Jul 2007
Kiedy człowiek ma dużo wolnego czasu, to za dużo myśli i przychodzą mu do głowy różne dziwne rzeczy. Dlatego to jest pierwsza cyklu notek filozoficznych. Wszystkich zdegustowanych czytelników mojego bloga przepraszam i obiecuję, że kiedyś mi to przejdzie :)
Myślałem sobie mianowicie o tym, jak wiele czasu potrzeba, by stworzyć cokolwiek - czy to będzie napisanie książki, zrobienie swetra na drutach czy napisanie jakiegokolwiek, małego nawet programu albo gry. Wielokrotnie więcej, niż wydawałoby się komuś niewtajemniczonemu albo początkującemu programiście. A czas mija nieubłaganie. Dlatego trzeba jak najstaranniej dobierać sobie zadania do wykonania - zarówno duże projekty, jak i te drobne sposoby na ich zrealizowanie.
Inna związana z tym sprawa to paradoks, że niejednokrotnie boimy się i nie możemy się zabrać za zrobienie czegoś, co w końcu zajmuje nam nie więcej niż 15 minut (np. zadana w szkole praca domowa), a innym razem angażujemy się w coś małego, co niespodziewanie zabiera wiele dni. Dlaczego tak jest? Moim zdaniem dlatego, że tym, czego podświadomie się boimy jest wysiłek, a to, co liczy się naprawdę to czas - dwie różne rzeczy.
Jeszcze inna kwestia to motywacja, która może wielokrotnie przyspieszyć robienie czegokolwiek. To jednak nie jest lekarstwo na wszystko - bo dlaczego firmy informatyczne nie zatrudnią po kilku młodych genialnych amatorów z motywacją zamiast armii tak niewydajnych w porównaniu z nimi programistów? O tym pisze Frederick Brooks w książce "Mityczny osobomiesiąc".
Comments | #philosophy #software engineering Share