Mon
14
Feb 2005
Że przemysł gier komputerowych jest potężną branżą komercyjną, to wiadomo. Jak podaje dzisiejsza Angora, zaczyna być traktowany również jako nauka i nazywa się... ludologia :) Cytując Angorkę (s. 5): "Na wielu wyższych uczelniach, m.in. w Stanach Zjednoczonych i Singapurze, analizuje się to zjawisko. W Japonii najlepsi badacze gier dostają nawet specjalne stypendia. W Polsce jeszcze nie prowadzi się tego typu badań. Większość naszych rodaków jest przekonana, że gry są jedynie zabawką dla najmłodszych."
Chodzi tu raczej o badania gier od strony gracza, niż o ich tworzenie. Warte odnotowania jest jednak ogólnie zainteresowanie grami przez świat nauki. Tym większe brawa należą się Akademii Podlaskiej i innym uczelniom w Polsce (na razie chyba tylko prywatnym), które przełamują to swoiste tabu.